Nieruchomości sprzedawane nie do końca uczciwie.

Coraz częściej na każdym kroku spotyka się szereg ofert spod znaku pośrednictwa mieszkaniowego z zerową marżą. Oczywiście, trzeba do tego typu propozycji podchodzić niezwykle ostrożnie, ponieważ w większości są to zwyczajne bujdy. Tego typu usługi nie mogą być z punktu logicznego zupełnie bezpłatne. Zawsze płaci klient, także za własną naiwność. Konkurencja na rynku sprzedaży mieszkań ciągle rośnie, ale jej uczciwość pozostawia bardzo wiele do życzenia. W wyniku wprowadzenia nowej ustawy przez Jarosława Gowina zaobserwować można na rynku nieruchomości wielu nieuczciwych i nieprofesjonalnych pośredników, mnożących się niczym przysłowiowe grzyby po deszczu. Oszustwa i malwersacje w temacie sprzedaży nieruchomości wypełzły z podziemia i są obecne na każdym kroku. Klienci nie mają do kogo się zwrócić, gdy padną ofiarą nieuczciwych pośredników. W najlepszym wypadku można złożyć sądowy pozew, ale batalie prawne przeciągają się w czasie niezwykle długo i w dodatku traci się zdrowie, nie wspominając już o dodatkowych pieniądzach. Drugim biegunem na rynku sprzedaży nieruchomości okazują się być fachowcy korzystający przy pośredniczeniu w sprzedaży mieszkań z nowoczesnych technologii, w oparciu o wiedzę i pasję, by ciągle poszerzać własne wiadomości.

                Standardowe biuro pośredniczące w sprzedaży nieruchomości w Polsce zazwyczaj stanowi małą firmę o charakterze rodzinnym. Pracuje tam kilka osób. Firm zatrudniających ponad 10 osób jest w tej branży stosunkowo niewiele – wiadomo – im mniej pracowników, tym większy zysk po podziale na każdego pracownika. Małe firmy na opłacenie ZUS- u muszą na starcie wyłożyć 8 tysięcy złotych na miesiąc. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek przyzwoitej rentowności, jeśli konkurencja wciąż szybuje ku górze. Od klienta w większości przypadków bierze się około 3,5% maksymalnie. Jeśli pośrednik na wstępie mówi o zerowym procencie za usługę – lepiej rozejrzeć się za inną firmą, bo kupujący mieszkanie powinni etap wierzenia w bajki przypisać okresowi przedszkolnemu i nic ponad to.

                W wyniku spadku cen mieszkań obniżyły się także prowizje dla pośredników. Zauważa się także zażarte walki rynku pierwotnego i wtórnego. Deweloperzy działają znacznie dynamiczniej od pośredników. Pośrednictwo w kupnie mieszkania łączy się z załatwianiem kredytu na mieszkanie, dochodzi także ubezpieczenie. Tańsze zdobycie mieszkania oznacza wzrost prowizji dla pośrednika. Do sprawnego poruszania się na rynkach nieruchomości pośrednikowi potrzebna jest znajomość sześćdziesięciu aktów prawnych o charakterze ustawowym z tematyki prawa cywilnego, budowlanego, podatkowego, wodnego, obrotu nieruchomościami, spadkowego, rolnego. Najwięcej zawiłości wprowadza prozaiczne zjawisko – prawo zmienia się dynamicznie i wymusza stałą kontrolę swojej struktury. Problemem okazuje się być sprzedawanie adresów. Do firm udawać mogą się anonimowe osoby dostarczające dane dotyczące tego, kto chce w najbliższym czasie sprzedać mieszkanie. Co do marży o wartości 0% - zjawisko to tylko z punktu widzenia kupującego wydaje się rozsądne. W praktyce prowizja odbierana jest od osoby sprzedającej, może mieć nawet podwojoną wartość! Przepłaca się, ponieważ prowizja jest częścią ceny! Czasem nie podpisuje się umowy z którąkolwiek ze stron. Pośrednik proponuje lekko zawyżyć cenę, by tzw. „górka” trafiła w jego ręce. Szkoda tylko, że całość zapłaty podatku za kupno nieruchomości muszą uregulować tylko klienci.